piątek, 4 listopada 2016

Herezja pewności




wtorek, 1 listopada 2016

O kanonizacji złoczyńców słów kilka

Św. Robert Bellarmin
Praktyką Kościoła Katolickiego jest ogłaszanie pewnych osób błogosławionymi, co nazywamy beatyfikacją, a także ogłaszanie ludzi świętymi, co określamy jako kanonizację.  Osoba kanonizowana postrzegana jest jako zbawiona, godna naśladowania oraz uprawniona do odbierania czci ze strony wiernych Rzymu. Nie chcę się tutaj rozwodzić nad kwestią przebiegu procesu kanonizacyjnego, jednak chciałbym wspomnieć o personie, która została ogłoszona świętą, co - jak myślę - wpisuje się w charakter dzisiejszego dnia.

Robert Bellarmin był Włochem żyjącym na przełomie XVI i XVII wieku. Był także jezuitą, kardynałem i inkwizytorem. Pius XI ogłosił Bellarmina błogosławionym w 1923 roku, zaś w 1930 roku go kanonizował. W 1931 roku nadany mu został tytuł doktora Kościoła. Obecnie jest on patronem katechetów. Katolicy mają prawo prosić go o modlitwę wstawienniczą, zwłaszcza dzisiaj, w Święto Wszystkich Świętych. Na jednej z katolickich stron internetowych przeczytałem o tym człowieku:
Bellarmin jako inkwizytor, czyli członek Kongregacji Świętego Oficjum, nadzorował proces i egzekucję Giordana Bruno (sformułował znanych 8 zarzutów oskarżenia) oraz uczestniczył w pierwszym potępieniu Galileusza, za co czyniono mu wiele zarzutów. Kardynał Bellarmin uważał w sumieniu za swój obowiązek potępić wraz z całym zespołem 11 kardynałów polemiczne wnioski, jakie Galileusz wyciągnął z dzieła Mikołaja Kopernika w celu walki z Kościołem. (źródło: LINK)

Na Wikipedii znalazłem taką informację:
Strona tytułowa Indeksu Ksiąg Zakazanych
Jako inkwizytor Bellarmino nadzorował proces i egzekucję na stosie Giordana Bruna. Od stycznia 1617, przez roczną kadencję pełnił rolę kamerlinga Kolegium Kardynałów. W 1618 został także prefektem Kongregacji Indeksu i pozostał nim do roku 1621, kiedy to zrezygnował z funkcji ze względu na zły stan zdrowia. W tym samym roku zmarł. (źródło: LINK)
Kongregacja Indeksu zajmowała się przygotowywaniem słynnego Indeksu Ksiąg Zakazanych, na który trafiły takie pozycje jak chociażby O obrotach sfer niebieskich Kopernika czy różne tłumaczenia Pisma Świętego na języki narodowe. Podsumowując, mamy do czynienia z człowiekiem, który był przeciwny teorii Galileusza, był współtwórcą Index Librorum Prohibitorum, który utrudniał rzeszom chrześcijan dostęp do Słowa Bożego i - jakby tego było mało - przyczynił się do okrutnej śmierci drugiego człowieka.

Formuła kanonizacyjna jest uważana przez wielu teologów katolickich za nieomylną - kanonizacja jest nieodwołalna, stąd Kościół Katolicki nie może się w tej kwestii mylić. Tymczasem nie wiemy właściwie, czy Rzym nie ogłosił przypadkiem potępieńca świętym i nie zezwolił katolikom na modlitwy do człowieka, który - być może, nie wiemy - znajduje się w piekle. Poza tym - jeśli Rzym kogoś kanonizuje i ogłasza wzorem do naśladowania, mówi to nam coś o tym, jak Rzym chciałby, aby katolicy postępowali. Czy nie jest to jeszcze bardziej przerażające?

Spalenie na stosie Giordana Bruno
Bogu dzięki, że to nie omylna instytucja Kościoła Katolickiego ma prawo do proklamowania ludzi świętymi i zbawionymi. Nowy Testament nazywa świętymi wszystkich wierzących w Chrystusa, którzy zostali usprawiedliwieni z łaski przez wiarę w Jego ofiarę na krzyżu - przede wszystkim żywych chrześcijan (np. Dz 9:13, 9:23, Rz 1:7, 15:25, 2 Kor 1:1, Ef 1:1, Flp 1:1).

Bogu dzięki, iż nie jesteśmy na mocy rzymskiego autorytetu zmuszani do czczenia i imitowania zepsutych i obrzydliwych czynów ludzi, których jakiś papież ogłosił godnymi na podstawie ich oddania naukom Magisterium. Pismo Święte pokazuje nam prawdziwych świętych, którzy rzeczywiście służyli Jezusowi i nie wahali się oddać za Niego życie, zamiast odbierać je innym - mowa oczywiście o Szczepanie, Marii, Pawle, Piotrze, Jakubie i wielu innych sługach Boga (1 Kor 4:16, 11:1, 1 Tes 1:6, 2 Tes 3:9, Hbr 6:12).

Bogu dzięki, że nie jesteśmy zobligowani do zwracania się do Ojca przez pośrednictwo mniej lub bardziej wątpliwych świętych, którzy są przecież tylko słabymi ludźmi. Zgodnie z nauką apostolską, jedynym pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem jest nasz Pan, Jezus Chrystus (Hbr 9:15, 12:24, 1 Tym 2:5), a my - jako synowie i córki Boże - mamy bezpośredni dostęp do tronu Bożej łaski (Hbr 4:16).

Kiedy następny raz usłyszysz wiwatujące z powodu czyjejś kanonizacji tłumy, przypomnij sobie życiorys św. Bellarmina - czy domalowana przez artystę aureola i papieski dokument mogą uczynić człowieka świętym?

Na koniec zamieszczam fragment modlitwy za wstawiennictwem św. Bellarmina - bez komentarza:
 [...]
Święty Robercie Bellarminie, Doktorze Kościoła,
Święty Robercie Bellarminie, Duchowy Ojcze Świętego Alojzego Gonzagi,
Święty Robercie Bellarminie, Duchowy Synu Świętego Ignacego Loyoli,
Święty Robercie Bellarminie, Duchowy Synu Świętego Franciszka z Asyżu,
Święty Robercie Bellarminie, Obrońco Świętej Matki Kościoła,
Święty Robercie Bellarminie, Obrońco Ojca Świętego,
Święty Robercie Bellarminie, Obrońco doktryny Kościoła,
Święty Robercie Bellarminie, Obrońco Towarzystwa Jezusowego,
Święty Robercie Bellarminie, Obrońco Edukacji Katolickiej,
Święty Robercie Bellarminie, Obrońco ubogich i cierpiących,
Święty Robercie Bellarminie, Pogromco heretyków,
Święty Robercie Bellarminie, Pogromco heretyckich władców,
Święty Robercie Bellarminie, Pogromco fałszywych doktryn,
Święty Robercie Bellarminie, Pogromco zbłąkanych profesorów,
Święty Robercie Bellarminie, Pogromco aktów nieczystych,
Święty Robercie Bellarminie, Nauczycielu Męczenników i Świętych,
Święty Robercie Bellarminie, Nauczycielu Kapłanów i Zakonników,
Święty Robercie Bellarminie, Nauczycielu Towarzystwa Jezusowego,
Święty Robercie Bellarminie, Nauczycielu chrześcijańskiego ludu,
Święty Robercie Bellarminie, Nauczycielu dzieci Bożych,
Święty Robercie Bellarminie, Wzorze dla Towarzystwa Jezusowego,
Święty Robercie Bellarminie, Wzorze dla Kardynałów i Biskupów,
Święty Robercie Bellarminie, Wzorze dla Kapłanów i Zakonników,
Święty Robercie Bellarminie, Wzorze dla Profesorów,
Święty Robercie Bellarminie, Wzorze dla Apologetów,
Święty Robercie Bellarminie, Wzorze dla Kaznodziejów,
Święty Robercie Bellarminie, Wzorze dla Teologów,
Święty Robercie Bellarminie, Wzorze dla Kierowników Duchowych,
Święty Robercie Bellarminie, Wzorze dla dzieci Bożych,
Święty Robercie Bellarminie, Miłośniku Trójjedynego Boga,
Święty Robercie Bellarminie, Miłośniku Matki Bożej,
Święty Robercie Bellarminie, Miłośniku Świętej Matki Kościoła,
Święty Robercie Bellarminie, Miłośniku doktryny Kościoła,
Święty Robercie Bellarminie, Miłośniku posłuszeństwa,
Święty Robercie Bellarminie, Miłośniku miłosierdzia,
Święty Robercie Bellarminie, Miłośniku czystości,
Święty Robercie Bellarminie, Miłośniku modlitwy,
Święty Robercie Bellarminie, Miłośniku ubóstwa,
Święty Robercie Bellarminie, Miłośniku łagodności,
Święty Robercie Bellarminie, Miłośniku pokory,
Święty Robercie Bellarminie, Miłośniku cierpliwości,
[...]
Módlmy się:
Boże, Ty obdarzyłeś świętego Roberta, biskupa, wielką wiedzą i męstwem dla obrony wiary Twojego Kościoła, spraw za jego wstawiennictwem,  aby Twój lud zachował tę wiarę nienaruszoną. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen. (źródło: LINK)

wtorek, 27 września 2016

W polemice z Bogiem?

Na Facebooku jeden z moich znajomych udostępnił wypowiedź Doroty Wellman, z pewnością kontrowersyjną w świetle ostatnio poruszanych w Polsce kwestii społecznych:
Boże, jak to dobrze, że jestem stara. Nie muszę się martwić, że ktoś zdecyduje za mnie o antykoncepcji hormonalnej. I zasłaniając się klauzulą sumienia, nie sprzeda mi środków antykoncepcyjnych.
Nie muszę się martwić, co się stanie, gdy nie będę mogła mieć dzieci. Czy in vitro będzie legalne, czy nie.

Nie wyobrażam sobie, żeby jakakolwiek Izba decydowała o tym, ile chcę mieć dzieci. I jakiej płci. Mnie pozostaje już tylko HTZ i mam nadzieję, że ktoś nie wpadnie ma pomysł, żeby i jej zabronić.
Myślę za to o mojej przyszłej synowej. Będzie miała przechlapane.
Jakbym chciała żyć w państwie, które decyduje o wszystkim, to wybrałabym Państwo Islamskie, które narzuca reguły i zasady, a gdy ktoś im się nie podporządkuje, karze śmiercią i gwałtem. Wrogów zabija. Słyszę w snach, jak toczy się moja obcięta głowa. Stuk, stuk.
Chciałabym żyć w kraju, który nie wtrąca się do mojego życia prywatnego. W którym jakaś banda matołów w imię swojego politycznego interesu nie mówi i nie narzuca mi, co jest moralne, a co nie. Nie mówi mi, co jest dobre, a co złe, bo wie lepiej. I nie straszy mnie piekłem, grzechem i potępieniem wiecznym.
Zajmijcie się swoją moralnością, bo z nią chyba nie jest najlepiej. Kłamcy, krętacze, oszuści.
Sama stanę przed Bogiem z moim sumieniem. Kiedy spyta mnie, jak żyłam, odpowiem: nikogo nie zabiłam, nie kradłam, żyłam przyzwoicie, nie przynosząc wstydu swoim rodzicom, mam kilku dobrych przyjaciół, dobrze wychowałam dzieci.
Do kościoła chodziłam rzadko, bo bałam się, że spotkam arcybiskupa Wesołowskiego. Za to modliłam się często.
Pomijając słowa na temat antykoncepcji hormonalnej, metody in vitro, aborcji oraz ingerencji państwa w życie jednostki, moją uwagę zwrócił następujący fragment:
Sama stanę przed Bogiem z moim sumieniem. Kiedy spyta mnie, jak żyłam, odpowiem: nikogo nie zabiłam, nie kradłam, żyłam przyzwoicie, nie przynosząc wstydu swoim rodzicom, mam kilku dobrych przyjaciół, dobrze wychowałam dzieci.
Myślę, że pani Wellman ma zdecydowanie fałszywe wyobrażenie swojej przyszłej rozmowy ze Stwórcą - a to ze względu na fundamentalny błąd w myśleniu o Bogu jako o niesprawiedliwym Sędzim, którego można przekupić dobrymi uczynkami. Ewentualna dyskusja z Panem wyglądałaby raczej tak:
Bóg: Doroto, jak przeżyłaś życie, które ci dałem?
Wellman: Nikogo nie zabiłam, nie kradłam, żyłam przyzwoicie, nie przynosząc wstydu swoim rodzicom, mam kilku dobrych przyjaciół, dobrze wychowałam dzieci.
Bóg: W tej chwili nie obchodzą mnie twoje dobre uczynki (Rz 3:20, Ef 2:8-9, Ga 2:16), a tym bardziej twoi dobrzy przyjaciele (Ps 49:8-9). Dzieci zaświadczą same za siebie (Rz 14:12). Zgrzeszyłaś, jak zresztą wszyscy przedstawiciele twojego rodzaju (Rz 3:23). Co masz na swoje usprawiedliwienie, gdy chodzi o wszystkie twoje złe uczynki?
Wellman: Ależ Boże, zawsze starałam się naprawiać swoje błędy i wierzę, że liczba moich dobrych uczynków przeważa ponad błędami, których próbowałam uniknąć.
Bóg: Taki strój nie wystarczy, by móc wejść na moją weselną ucztę (Mt 22:11-13). Wszystko to są brudne od krwi szmaty i plugawe łachmany (Iz 64:6).
Wellman: Czego więc mi potrzeba, aby się na nią dostać?
Bóg: A czy masz Chrystusa?

[...]

środa, 3 sierpnia 2016

Papież Franciszek, islam i przemoc

Niedawno zakończyły się Światowe Dni Młodzieży, które odbyły się tym razem w Polsce. Po spotkaniu z wolontariuszami, papież Franciszek opuścił Tauron Arenę i udał się na lotnisko w Balicach. W drodze do Rzymu, dziennikarze zadali mu wiele pytań, które były związane nie tylko z krakowskimi wydarzeniami, lecz także z pedofilią oraz sytuacją polityczną w Turcji.

Czy na pewno niesłuszne?

Jeden z francuskich dziennikarzy zapytał, dlaczego papież nigdy nie używa słowa islam, gdy mówi o zamachach terrorystycznych. Odpowiedź Franciszka relacjonowana jest przez katolicki serwis DEON.pl w następujący sposób:
Podczas konferencji Franciszek podkreślił, że "nie jest słuszne identyfikowanie islamu z przemocą". "To nie jest prawda" - dodał.
Wyznał, że nie lubi, kiedy mówi się o "islamskiej przemocy". Przypomniał, że każdego dnia we Włoszech są informacje o różnych aktach przemocy i zbrodni, na przykład - wymienił - ktoś zabija narzeczoną, teściową. "I to są ochrzczeni katolicy" - zauważył.
Papież wyraził opinię, że jeżeli miałby mówić o przemocy islamskiej, to musiałby też mówić o "przemocy katolickiej". Podkreślił, że prawie we wszystkich religiach są małe grupy fundamentalistów. "My też je mamy"- ocenił.
Mówił też: "Zastanawiam się nad tym, ilu młodych ludzi, których my Europejczycy zostawiliśmy bez ideałów, sięga po narkotyki , alkohol". Inni, dodał, jadą na front i "zaciągają się" do grup fundamentalistów.
"Tak, możemy powiedzieć, że tzw. ISIS, Państwo Islamskie, deklaruje się jako stosujące przemoc" - zauważył papież. Przypomniał dokonywane przez tę organizację egzekucje. "Ale to jest grupka"- zastrzegł.
Zdaniem papieża "nie należy mówić, że islam jest terrorystyczny".
"Długo rozmawiałem z wielkim imamem (kairskiego uniwersytetu) Al Azhar. Oni dążą do pokoju i spotkania"- zaznaczył Franciszek. Jego zdaniem możliwa jest "dobra koegzystencja".
"Terroryzm jest wszędzie" - powiedział. W tym kontekście wymienił "terroryzm plemienny" w niektórych państwach afrykańskich.
"Terroryzm wzrasta, kiedy nie ma innej opcji. Teraz powiem coś, co może być niebezpieczne. Ale kiedy w centrum światowej gospodarki umieszcza się bożka-pieniądza, a nie mężczyznę i kobietę, to już jest pierwszy terroryzm"- mówił papież dziennikarzom.
"Przepędziłeś cud stworzenia, a w centrum umieściłeś pieniądz. To już jest bazowy terroryzm, pomyślmy o tym" - zachęcił. [1]
Pomijając mądre i słuszne słowa dotyczące współczesnej formy bałwochwalstwa, jaką jest kult pieniądza, to czy twierdzenia biskupa Rzymu na temat związków islamu z terroryzmem są prawdziwe?  Postaram się udzielić jasnej i możliwie zwięzłej odpowiedzi na na pytanie, jednak uprzednio powinienem naświetlić kwestię metody badania religii, filozofii i ideologii.

O religii objawionej nie stanowi człowiek

Ogólnie akceptowanym podziałem przez religioznawców jest rozróżnienie na religie naturalne i objawione. Pierwsze opierają się na kulcie tego, co związane z przyrodą i tego, co dla człowieka codzienne. Wyznawcy postrzegają je jako religie istniejące pierwotnie, wręcz od zawsze. Choć religie te opierają się w dużej mierze na tradycji, podlegają stopniowym przeobrażeniom zarówno pod względem formy, jak i treści, co z uwagi na brak niezmiennego i niepodważalnego przesłania nie stanowi kontrowersji. Tymczasem religie objawione lub założone, których przykładami par excellence są chrześcijaństwo oraz islam, opierają się na fundamencie depozytu boskiego Objawienia lub ponadczasowej nauce założyciela. Te religie z natury pojawiają się w danym momencie dziejów, a także posiadają swoje święte księgi, najczęściej traktowane jako słowo Boga. Próba dokonania zmiany lub radykalnej i ahistorycznej reinterpretacji Objawienia czy świętego przesłania wywołuje w tym przypadku ogromne kontrowersje, a nawet może stać się przyczyną wojen.

Islam jest religią objawioną. Objawieniem sensu stricto jest Koran jako księga zawierająca czyste słowo Allaha, odsłaniającego swoją wolę bóstwa (np. Koran 7:52, 7:203, 10:37, 16:64, 16:89, 18:1-4, 26:192, 41:2-4, 42:7). Funkcję uzupełniającą oraz interpretacyjną pełni wyrażona w wiarygodnych hadisach Sunna, a więc muzułmańska tradycja, która podaje nam czyny i słowa proroka Mahometa, którego - według Koranu (np. Koran 4:13, 4:59, 4:65, 4:80, 5:92, 24:54, 33:21, 33:71) - wyznawcy mają słuchać i naśladować ze względu na to, że jest Posłańcem Allaha. Koran i Sunna stanowią więc nieulegające już przeobrażeniom (np. Koran 10:15, 18:27), stałe źródła religii islamskiej, które nigdy nie będą - i z natury nie mogą być - anulowane czy zniesione.

Islam nie jest taki, jacy są jego wyznawcy. Islam nie jest też taki, jacy nie są jego wyznawcy. Islam definiowany jest przez Koran i Sunnę. Jeżeli muzułmanin postępuje zgodnie z nauką wyrażoną w Koranie i Sunnie, jest dobrym muzułmaninem. Jeżeli muzułmanin postępuje niezgodnie z nauką wyrażoną w Koranie i Sunnie, jest złym muzułmaninem. Kiedy zastanawiamy się nad tym, czy islam rzeczywiście może być identyfikowany z przemocą, musimy szukać odpowiedzi w źródłach religii, tj. w Koranie i w Sunnie, nie zaś robić ankietę wśród muzułmanów czy nawet muzułmańskich duchownych. Religia objawiona to nie sprawa demokratycznego wyboru religijnych autorytetów czy większości wierzących, lecz wola Boga lub bogów wyrażona w źródłach religii.

Złudna zasłona różnorodności

Papież wspomniał, że w każdej religii występują odłamy fundamentalistyczne, postrzegając tzw. Państwo Islamskie jako przykład małej, radykalnej grupy, która nie ma prawa definiować islamu poprzez swoje akty przemocy i zamachy terrorystyczne. Skontrastował ją ze środowiskiem egipskiego uniwersytetu Al Azhar, które dąży do pokoju i spotkania, wskazując tym samym na różnorodność opinii w łonie islamu.

Jaki jest błąd Franciszka w tej materii? Otóż prawdą jest, że IS nie ma władzy, by autorytatywnie określać, czym islam jest, a czym nie jest, jednakże w identycznej sytuacji znajduje imam kairskiego uniwersytetu - on również nie ma władzy, by autorytatywnie określać, czym islam jest, a czym nie jest. Żadna indywidualna osoba czy grupa muzułmanów, choćby duża, wpływowa i rozpoznawalna, nie ma takiej władzy. W islamie nie istnieje analogiczne do katolickiego nieomylnego Magisterium Kościoła, które ma możliwość określenia ortodoksyjnej doktryny, wiążącej sumienia wszystkich wierzących. Nie jest również ważne, jak duży procent wyznawców trzyma się danej nauki. Jeżeli 99,99% muzułmanów uznawałoby przemoc za niedozwoloną, nie jest to ważne, jeśli źródła religii nauczają inaczej. Podobnie, jeżeli 99,99% muzułmanów uznawałoby przemoc za dozwoloną, nie jest to ważne, jeśli źródła religii nauczają inaczej.

Jeśli będziemy szukać tożsamości i istoty islamu pośród poszczególnych jego odłamów, możemy poczuć się zawiedzeni, ponieważ nie znajdziemy jednej i jasnej odpowiedzi na pytanie: Czy islam zezwala na stosowanie przemocy? W przypadku mnóstwa innych pytań, problem pozostanie taki sam. Naszą jedyną nadzieją jest zdecydowanie się na samodzielne, niezależne myślenie i zwrócenie się ku Koranowi i Sunnie.

Pozwólmy źródłom mówić

Ze względu na ostatnie serie zamachów, politycy i dziennikarze coraz częściej dyskutują na temat zjawiska terroryzmu jego związków z islamem. Przyczyn okrucieństwa dopatrują się niekiedy w zaniedbaniu imigrantów przez państwo, m.in. w niezagwarantowaniu im odpowiednich warunków bytowych czy profesjonalnej opieki medycznej. Czasem mówią, że to bieda oraz brak edukacji, tak wszechobecne w środowiskach imigranckich, prowadzą do morderczych zachowań. Innym razem wysnuwają hipotezę iście freudowską - chęć zyskania sławy połączona z niewyżyciem seksualnym prowadzi do aktów terroryzmu, a przez to do rozładowania napięcia. Ostatecznie, gdy wszystkie możliwe rozwiązania zawodzą, winą obarcza się chorobę psychiczną zamachowca. Jednak jak często widzimy czy słyszymy ludzi mediów dyskutujących nad poszczególnymi wersetami Koranu czy historiami z Sunny, zgłębiających ich znaczenie w celu poznania motywów sprawców? Wydaje mi się, że odpowiedź nasuwa się sama, a papież Franciszek nie jest tutaj wyjątkiem.

Gdy tylko uczciwie przystąpimy do lektury Koranu interpretowanego w świetle wiarygodnych zbiorów hadisów, dostrzeżemy, że teza biskupa Rzymu jest najzwyczajniej w świecie nieprawdziwa i niezgodna z rzeczywistością. Nie chciałbym pisać kolejnego artykułu na ten temat, w którym będę nieustannie powielał informacje z poprzednich. Zachęcam do zapoznania się z tekstem pt. Koran w kontekście - 9:29 [2], gdzie dokonuję egzegezy jednego z najsłynniejszych ajatów Koranu:
Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni, który nie zakazują tego, co zakazał Bóg i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy - spośród tych, którym została dana Księga - dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni. (tłum. Koranu 9:29 według J. Bielawskiego)
Islam i etyka podwójnych standardów [3] to inny obowiązkowy materiał, który wyjaśnia etyczne tło, które stoi za wezwaniami do ofensywnego dżihadu. W innym artykule [4] zajmuję się takimi sprawami jak: fałszywy podział na większy i mniejszy dżihad, ograniczenie zbrojnego dżihadu wyłącznie do defensywy, rzekomy brak akceptacji dla zabójstwa w islamie, rzekome miłosierdzie i dobroć Allaha względem niewiernych oraz status Ludzi Księgi w islamie. Przydatny może być również okolicznościowy tekst, w którym możemy przeczytać o Mahomecie nakazującym używanie przemocy wobec krytyków: Co było przyczyną zamachu w Paryżu? [5]. Sądzę, że dodatkowe uzasadnianie moich twierdzeń nie jest obecnie konieczne. W ramach czystej formalności przytoczę kilka wersetów Koranu:
A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki! Ale jeśli oni się nawrócą i będą odprawiać modlitwę, i dawać jałmużnę, to dajcie im wolną drogę. Zaprawdę, Bóg jest przebaczający, litościwy! (tłum. Koranu 9:5 według J. Bielawskiego)
Zaprawdę, Bóg kupił u wiernych ich dusze i ich majątki, w zamian za co otrzymają Ogród. Oni walczą na drodze Boga i zabijają, i są zabijani, zgodnie z Jego prawdziwą obietnicą w Torze, Ewangelii i w Koranie. A kto wierniej wypełnia swoje przymierze aniżeli Bóg? Cieszcie się więc z handlu, jaki z Nim zrobiliście! To jest osiągnięcie ogromne! (tłum. Koranu 9:111 według J. Bielawskiego)
Muhammad jest posłańcem Boga. Ci, którzy są razem z nim, są gwałtowni wobec niewiernych, a miłosierni względem siebie. [...] (tłum. Koranu 48:29 według J. Bielawskiego)
Niech przemówi również sam prorok Mahomet:
Zostało przekazane w oparciu o autorytet Abdullaha ibn 'Umara, że Posłaniec Allaha powiedział: "Rozkazano mi walczyć przeciw ludziom, dopóki nie zaświadczą, że nie ma boga prócz Allaha, że Mahomet jest posłańcem Allaha i nie zaczną praktykować modlitwy, i nie zapłacą jałmużny. A jeżeli to zrobią, ich krew oraz ich własność uzyska gwarancję nietykalności w moim imieniu, z wyjątkiem przypadku uzasadnionego przez prawo, zaś ich sprawy spoczną w rękach Allaha.". [6]
I niech te słowa mówią same za siebie. Jak zachowywał się będzie i jakich czynów będzie dokonywał człowiek, uznający powyższe wypowiedzi Allaha i jego Apostoła za godną uwagi i posłuszeństwa boską mowę? Odpowiedź ujawniła się przed naszymi oczyma w ciągu ostatnich kilku miesięcy, ostatnio potwierdzona niewinną krwią katolickiego księdza, przelaną na kościelnym ołtarzu w Normandii [7].

Fałszywa analogia

Franciszek powiedział, że jeśli miałby mówić o islamskiej przemocy, musiałby mówić o przemocy katolickiej, ze względu na to, że także ochrzczeni katolicy się nią posługują. Przypomina o Włochach-katolikach, którzy zabili swoją narzeczoną lub teściową. Zestawiając ten stan rzeczy z zamachami dokonywanymi przez gorliwych muzułmanów, analogia wydaje się być właściwa. Niestety, paralela jest tylko pozorna. Oczywistą prawdą jest, że zarówno muzułmanie, jak i katolicy dopuszczają się aktów przemocy. Kwestią sporną nie są jednak czyny wyznawców islamu czy wyznawców katolicyzmu, lecz samo nauczanie islamu czy katolicyzmu w kwestii tego, czy przemoc jest uprawniona (albo nawet nakazana), czy też nie.

Chrześcijaństwo, w tym katolicyzm, w żaden sposób nie dopuszcza przemocy wobec wierzących, niewierzących , obcych czy członków rodziny. Nie znajdziemy w doktrynie Chrystusa nawoływania do wojen na tle religijnym czy zachęty do zabijania swoich narzeczonych lub teściowych. Jeżeli jakikolwiek człowiek, który deklarował się jako chrześcijanin czy katolik, posługiwał się przemocą, mając na celu ofensywę i krzywdę bliźniego, postępował w sposób obrzydliwy i niemoralny. Wszelkie przedsięwzięcia pochodne działaniom Świętej Inkwizycji czy okrutnym polowaniom na czarownice muszą zostać nazwane nie tylko niechrześcijańskimi, lecz z gruntu antychrześcijańskimi, niezależnie od tego, jak i wielu zakłamanych chrześcijan, katolików czy protestantów się w nie zaangażowało i ilu zdeprawowanych papieży je aprobowało. Standardem, który pozwala mi ocenić te postępki jako niezgodne z wolą Ducha Świętego, jest depozyt Objawienia zawarty w regula fidei, Piśmie Świętym.

Z islamem jest inaczej, co można zobaczyć studiując Koran i poznając biografię Mahometa, który według słowa Allaha jest doskonałym wzorem dla muzułmanów (Koran 33:21). Prorok nie tylko sam używał przemocy, ale także polecił ją używać swoim naśladowcom. Klarowne nakazy świętej księgi były jasno rozumiane przez pierwsze pokolenia muzułmanów i czterech pierwszych kalifów - wszyscy zgodnie rozszerzali terytoria znajdujące się pod panowaniem kalifatu na drodze agresywnego dżihadu, czasami mordując innych muzułmanów, gdy ci zostali uznani za niewystarczająco prawowiernych. Przemoc jest podstawową drogą szerzenia się religii islamskiej, co potwierdzają świadectwa historyczne począwszy od VII wieku, a także same źródła religii. W tym momencie papieska paralela rozsypuje się w pył...

Ale jakim prawem?! 

Ktoś mógłby zapytać, kto pozwolił mi na weryfikowanie prawdziwości słów Franciszka, ich ocenianie oraz przeciwstawianie się nim. Pytanie jest jak najbardziej na miejscu. Papież, postrzegany jest przez katolików jako sukcesor apostoła Piotra, Głowa Kościoła na Ziemi i Wikariusz Chrystusa. Katolicy zobowiązani są do posłuszeństwa biskupowi Rzymu, nawet gdy nie formułuje on nieomylnego nauczania i nie wypowiada się ex cathedra:
Boska asystencja jest także udzielona następcom Apostołów, nauczającym w komunii z następcą Piotra, a w sposób szczególny Biskupowi Rzymu, pasterzowi całego Kościoła, gdy - nie formułując definicji nieomylnej i nie wypowiadając się w "sposób definitywny" - wykonuje swoje nauczanie zwyczajne, podaje pouczenia, które prowadzą do lepszego zrozumienia Objawienia w dziedzinie wiary i moralności. Nauczaniu zwyczajnemu wierni powinni okazać "religijną uległość ich ducha", która różni się od uległości wiary, a jednak jest jej przedłużeniem. [8]
Dyskusyjne jest, czy publiczna wypowiedź papieża dotycząca islamu może być zakwalifikowana nawet jako nauczanie zwyczajne, jednak niemniej, tzw. Ojciec święty cieszy się ogromnym poważaniem wśród wiernych, którzy zachowują z nim łączność.

Jako protestant nie jestem zobowiązany do uległości zarówno wobec nadzwyczajnego, jak i zwyczajnego nauczania papieża. Moim najwyższym, ostatecznym i jedynym nieomylnym autorytetem w sprawach wiary i moralności jest Objawienie Boże zawarte w Piśmie Świętym, nie Magisterium Kościoła z biskupem Rzymu na czele. Nowy Testament zachęca, by nie wierzyć każdemu, kto zdaje się przejawiać dobre intencje:
Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat.  (1 J 4:1 BW)
Czy twierdzę, że papież Franciszek jest fałszywym prorokiem? W żadnym wypadku - nie taki jest cel przytoczenia przeze mnie tego i kolejnych wersetów biblijnych. Bóg poprzez swoje Słowo ostrzega nas, że zagrożenie dla prawdy może pojawić się również ze strony pasterzy Kościoła (np. Dz. 20:28-30), w związku z czym konieczne jest, abyśmy badali duchy i myśleli samodzielnie, nie dając się zwieść:
Lecz byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana, który ich odkupił, sprowadzając na się rychłą zgubę. I wielu pójdzie za ich rozwiązłością, a droga prawdy będzie przez nich pohańbiona. (2 P 2:1-2 BW)
Staram się postępować zgodnie z zaleceniem apostoła Pawła: 
Wszystkiego doświadczajcie, co dobre, tego się trzymajcie. (1 Tes 5:21 BW)
Pochwalam każde słowo papieża Franciszka, które okazuje się być zgodne ze Słowem Bożym i stanem rzeczywistym, natomiast każde słowo, które okazuje się stać w sprzeczności z Pismem i faktami, zdecydowanie odrzucam i kulturalnie wykazuję jego fałsz, nie piętnując jednocześnie osoby, która jest autorem tego słowa. Czynię to nie w duchu pogardy, ale w duchu miłości, lecz miłość nie raduje z fałszu, ale z prawdy (1 Kor 13:6).

Wielki autorytet to wielka odpowiedzialność

Na świecie jest ponad 1,2 miliarda katolików. Media, zwłaszcza podczas Światowych Dni Młodzieży, nieustannie informowały nas o każdym słowie lub czynie papieża. Możemy się z nimi zapoznać zarówno za pośrednictwem Internetu, jak i telewizji, radia oraz prasy. Niezależnie od tego, jak wielu chrześcijan odrzuca zwierzchnictwo biskupa Rzymu, cieszy się on ogromnym posłuchem, również w świeckim świecie.

Papież jest tylko człowiekiem. Może być w błędzie, podobnie jak wielu jego poprzedników. Dobrym przykładem mogą być tu papieże Zozym (V wiek) oraz Honoriusz (VII wiek). Pierwszy z nich określił Pelagiusza i jego ucznia ortodoksyjnymi chrześcijanami w swojej encyklice, aprobując tym samym herezję pelagianizmu, później potępioną przez Kościół Katolicki. Przywoływał do porządku Kościół Północnoafrykański ze św. Augustynem z Hippony na czele, ponieważ afrykańscy chrześcijanie nie zgadzali się z papieżem, odważnie dając temu wyraz na synodzie w Kartaginie w 418 roku. Zozym twierdził, że dokładnie zbadał sprawę i podtrzymywał swoje stanowisko, ganiąc Augustyna i jego popleczników. Ostatecznie zmienił zdanie i cofnął swoje orzeczenia, wtórując Afrykańczykom [9]. Drugi z nich, Honoriusz, podpisał się pod herezją monoteletyzmu w swoich listach do Sergiusza I, patriarchy Konstantynopola. Został wyklęty przez VI Sobór Powszechny, dwa następne sobory oraz przez swoich następców, w tym papieża Leona II [10]. Podążanie za nauczaniem papieża nie zawsze mogło skończyć się dobrze dla zwykłych wiernych, zwłaszcza że na decyzję Kościoła w sprawie prawdziwości lub fałszywości jego nauczania trzeba było czekać przez lata lub całe dekady.

Ze względu na to, że omylność leży w naturze człowieka, apostoł Jakub napisał: 
Niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi, gdyż wiecie, że otrzymamy surowszy wyrok. Dopuszczamy się bowiem wszyscy wielu uchybień; jeśli kto w mowie nie uchybia, ten jest mężem doskonałym, który i całe ciało może utrzymać na wodzy. (Jk 3:1-2 BW)
Problematyczny nie jest sam fakt pomyłki Franciszka, lecz jej skutki i oddziaływanie na ludzi, w tym młodych ludzi, którzy zwracają się ku Tronowi Piotrowemu, oczekując prawdy o otaczającym ich świecie. Wpływ jego autorytetu na rzesze ludzi jest ogromny i nie może być bagatelizowany. Obecny papież jest jezuitą, a więc należy do zakonu, którego znakiem rozpoznawczym jest szeroka wiedza i wysokie wykształcenie. Z tego względu oczekiwałbym z jego ust wyważonych, treściwych, ale i zgodnych z faktami słów. Nie moją rzeczą jest oceniać go jako człowieka - podejrzewam, że intencje były dobre, a słowom papieża przyświecała chrześcijańska idea uniwersalnego miłosierdzia. Jednakże, obowiązkiem chrześcijan jest czujność, rozdzielanie osoby od wypowiedzianych przez nią słów i szczere poszukiwanie prawdy - nigdy bezmyślna akceptacja orzeczeń autorytetów. Miłosierdzie nigdy nie może znaleźć się w konflikcie z prawdą, a prawda nigdy nie znaleźć się w konflikcie z miłosierdziem.

Przypisy:

[1] Franciszek: to jest pierwszy terroryzm, DEON.pl, online: LINK (dostęp 03.08.2016).
[2] Koran w kontekście - 9:29, Herold Pański, online: LINK.
[3] Islam i etyka podwójnych standardów, Herold Pański, online: LINK.
[4] Bzdury na temat islamu propagowane przez ks. Niedałtowskiego, Herold Pański, online: LINK.
[5] Co było przyczyną zamachu w Paryżu?, Herold Pański, online: LINK.
[6] Sahih Muslim, księga 1, hadis 33, online: LINK.
[7] Atak na kościół w Normandii. Zginął zakładnik. Napastnicy zastrzeleni przez antyterrorystów, TVP Info, online: LINK (dostęp 03.08.2016).
[8] KKK 892, online: LINK.
[9] William Webster, The Church of Rome at the Bar of History, The Banner of Truth Trust, Edynburg 1995, s. 65.
[10] Tamże, s. 67.

sobota, 21 maja 2016

Św. Augustyn o nadrzędności autorytetu Biblii

Niech nikt nie mówi mi, co powiedział Donaty, co powiedział Parmenian albo Pontiusz, albo którykolwiek z nich. Gdyż nie możemy pozwolić nawet biskupom katolickim, jeżeli ewentualnie kiedykolwiek będą w błędzie, aby byli zdania, które stoi w sprzeczności z kanonicznymi Pismami Bożymi.

(Św. Augustyn z Hippony, O jedności Kościoła, źródło: LINK, tłumaczenie własne)

Ewangelia a doktryna podwójnego przypisania




Bóg usprawiedliwia niesprawiedliwego

Doktryna podwójnego przypisania (ang. doctrine of double imputation) mówi o tym, w jaki sposób grzeszny człowiek może być usprawiedliwiony przez Boga, a więc ogłoszony sprawiedliwym przed Jego obliczem. Gdy człowiek otrzymuje od Boga dar wiary, zostaje usprawiedliwiony, jednak nie dochodzi do tego za sprawą jego uczynków i starań, lecz tylko przez wiarę w ofiarę Jezusa Chrystusa na krzyżu Golgoty (Rz 3:28, Ef 2:8-9).

Gdy Bóg ogłasza kogoś sprawiedliwym, deklaruje jednocześnie, że człowiek ten spełnia wszystkie standardy Bożego Prawa. Problem w tym, że wszyscy ludzie zgrzeszyli (Rz 3:23), a co za tym idzie, nikt z nas w rzeczywistości nie spełnia standardów Prawa i nie jest wewnętrznie sprawiedliwy (Rz 3:10-11). Nasz upadek ma podwójną naturę – po pierwsze przestąpiliśmy Prawo aktywnie, łamiąc jego zakazy, po drugie przestąpiliśmy Prawo biernie, nie wypełniając właściwie tego, co ono nakazuje (Jr 2:12-13).

Co więcej, Pismo wielokrotnie wskazuje na to, że samodzielne osiągnięcie sprawiedliwości jest niemożliwe, ponieważ nasza zdeprawowana natura sprawia, że jesteśmy niezdolni do wypełnienia Prawa (Rz 3:20, Rz 8:7, Ga 2:16). W dodatku ktokolwiek łamie jedno z przykazań, winny jest złamania wszystkich, a przez to ciąży na nim słuszny gniew Boga (Ga 3:10, Jk 2:10-11). Swoją winę zauważa także Psalmista, dlatego pyta: Jeżeli będziesz zważał na winy, Panie, Panie, któż się ostoi? (Ps 130:3).

W związku powyższym – jak Bóg może ogłosić sprawiedliwym kogoś, kto wewnętrznie nie jest sprawiedliwy? Odpowiedzią na to pytanie jest doktryna podwójnego przypisania, stanowiąca serce Dobrej Nowiny.

Dwie strony monety

Słowo przypisać (gr. λογίζομαιlogizomai) powinno być rozumiane w kontekście prawnym lub sądowym, tzn. jako poczytać, uznać, zaliczyć lub policzyć. Coś, co nie jest nasze, zostaje przeniesione z czyjegoś konta na nasze konto. Coś zostaje określone prawnie jako nasza własność, choć sami na to nie zasłużyliśmy i nie zarobiliśmy.

Doktryna przypisania ma dwa, równie ważne aspekty, które stanowią jedną całość niczym orzeł i reszka na monecie, dlatego nazywamy ją doktryną podwójnego przypisania. Z jednej strony grzech człowieka przypisany jest Zbawicielowi na krzyżu Kalwarii, z drugiej zaś doskonała sprawiedliwość Syna Bożego przypisywana jest wierzącym.

A. Przypisanie Chrystusowi grzechów wierzących:
  1. Jezus był wewnętrznie sprawiedliwy. Spełnił wszystkie standardy Bożego Prawa. Nie popełnił żadnego grzechu.
  2. Jednak na krzyżu został potraktowany przez Ojca jak grzesznik, którym w samej istocie nie był.
  3. Na Golgocie grzechy wybranych zostały Mu prawnie przypisane jako Jego grzechy.
  4. Ze względu na to, że grzech wymaga kary i sprowadza gniew Boga, a karą za grzech jest śmierć, gniew Boży został na Niego wylany, a Jezus poniósł śmierć. Chrystus cierpiał i umarł zamiast grzeszników, przyjmując na siebie ich grzechy poprzez ich przypisanie.
  5. Należy pamiętać, że Jezus stał się grzechem i przekleństwem zewnętrznie, na sposób prawny, podczas gdy wewnętrznie pozostał czysty i bezgrzeszny.
 B. Przypisanie wierzącym sprawiedliwości Chrystusa:
  1. Grzesznicy są wewnętrznie niesprawiedliwi. Nie spełniają standardów Bożego Prawa. Popełnili mnóstwo grzechów.
  2. Jednak za pośrednictwem wiary są traktowani przez Ojca jako sprawiedliwi, którymi w samej istocie nie są.
  3. W momencie uwierzenia sprawiedliwość Chrystusa została im prawnie przypisana jako ich sprawiedliwość.
  4. Ze względu na to, że ludzie spełniający standardy Bożego Prawa ogłaszani są sprawiedliwymi przed Bogiem, Bóg ogłosił ich sprawiedliwymi, przez co mogą oni wejść do Jego chwały w niebie. Wierzący grzesznicy żyją za sprawą łaski, ponieważ odziani w sprawiedliwość Chrystusa niczym w szatę, nie muszą drżeć przed karą i gniewem Boga.
  5. Należy pamiętać, że grzesznicy stali się sprawiedliwi zewnętrznie, na sposób prawny, podczas gdy wewnętrznie pozostali brudni i grzeszni (oczyszczenie wierzących należy już do uświęcenia, nie do usprawiedliwienia).
O ile pierwszy aspekt nauki o podwójnym przypisaniu, mówiący o przypisaniu Chrystusowi grzechów wierzących jest z reguły zachowywany w Kościołach ewangelikalnych, drugi aspekt bywa niekiedy pomijany. Jest to błąd, ponieważ oba aspekty muszą zostać uwzględnione, aby spójność systemu została zachowana. Jednocześnie całość doktryny o podwójnym przypisaniu stanowi ważną część tradycyjnej teologii protestanckiej (w tym teologii reformowanej), o czym świadczą pisma Reformatorów (np. Marcina Lutra czy Jana Kalwina), a także historyczne wyznania wiary (np. Konfesja westminsterska czy Konfesja II londyńska).

Świadectwo Słowa

Można byłoby wskazać wiele fragmentów Pisma Świętego dotyczących usprawiedliwienia, a przez co wskazujących pośrednio na to, że sprawiedliwość dzięki której mamy pokój z Bogiem jest sprawiedliwością extra nos, a więc spoza nas, pochodzi od Boga, jest darem łaski i nie może zostać wypracowana przez człowieka.  Zdecydowałem się jednak na wskazanie wyłącznie na kluczowe i najbardziej podstawowe ustępy Biblii, które potwierdzają prawdziwość doktryny podwójnego przypisania.

I. Przypisanie Chrystusowi grzechów wierzących: 
  • Iz 53:5-6, 11-12 - Proroctwo mesjańskie o Słudze, biorącym na Siebie grzechy ludzi.
  • 1 P 2:24 - Mesjasz poniósł na krzyż nasze grzechy.
  • 1 P 3:18 - Sprawiedliwy Jezus cierpiał za grzechy niesprawiedliwych.
  • Ga 3:13 - Chrystus stał się przekleństwem za wierzących.
  • 2 Kor 5:21 - Chrystus stał się grzechem za wierzących.
  • Rz 8:3-4 - Bóg ukarał grzech w ciele Jezusa, abyśmy zaspokoili wymagania Prawa Bożego wobec nas.
II. Przypisanie wierzącym sprawiedliwości Chrystusa:
  • Rz 4:1-8 - Bóg nie przypisuje wierzącym grzechu, lecz przypisuje im sprawiedliwość, niezależnie od uczynków; werset 6 w Biblii Gdańskiej: […] błogosławieństwo człowieka jest, któremu Bóg przyczyta sprawiedliwość bez uczynków […] (gr. δικαιοσυνηνdikaiosynēn: usprawiedliwienie/sprawiedliwość).
  • Rz 5:17-21 - Jesteśmy usprawiedliwieni dzięki posłuszeństwu Chrystusa, a więc dzięki Jego sprawiedliwości; werset 17 w Biblii Gdańskiej: […] którzy obfitość onej łaski i dar sprawiedliwości przyjmują, w żywocie królować będą przez tegoż jednego Jezusa Chrystusa (gr. δικαιοσυνηςdikaiosynēs: usprawiedliwienie/sprawiedliwość).
  • Flp 3:9 - Zbawiająca nas sprawiedliwość nie jest naszą wewnętrzną sprawiedliwością, lecz pochodzi spoza nas, a otrzymuje się ją od Boga za pośrednictwem wiary.
  • Iz 61:10 - Zbawiająca nas sprawiedliwość jest pochodzącą od Boga, zewnętrzną sprawiedliwością i okrywa nas niczym płaszcz, stanowi naszą szatę zbawienia.
  • Jr 23:6 - Pan - a więc Chrystus - jest sprawiedliwością Swojego ludu, nie wewnętrzna prawość ludzi, którą osiągają przez uczynki i samodoskonalenie. 
  • 1 Kor 1:30 - Jezus stał się naszą sprawiedliwością.
  • 2 Kor 5:21 - Dzięki Chrystusowi stajemy się sprawiedliwością Bożą (dosłownie: sprawiedliwością Boga).
  • Rz 8:3-4 - za sprawą ofiary Jezusa i Jego posłuszeństwa woli Ojca na krzyżu, żądania Prawa wobec nas zostały zaspokojone.
III. Przypisanie w obydwu aspektach:
  • 2 Kor 5:21 - Po pierwsze – Chrystus staje się za nas grzechem, a po drugie – a my stajemy się w Nim sprawiedliwością Bożą. Dochodzi do prawnej wymiany, a więc relacja jest dwustronna.
  • Rz 4:1-8 - Po pierwsze – Bóg nie przypisuje wierzącemu grzechu (ponieważ przypisał go Zbawicielowi), a po drugie – przypisuje wierzącemu sprawiedliwość Zbawiciela. W ten sposób wierzący zaspokaja żądania Prawa zarówno w sposób bierny, jak i aktywny. W Chrystusie został oczyszczony z wszelkiej winy za złamanie zakazów Prawa, a jednocześnie wypełnił wszystkie pozytywne nakazy Prawa.
  • Rz 8:3-4 - Po pierwsze – Bóg ofiarował ciało Syna jako ofiarę z grzech, który potępił w Jego ciele, a po drugie dzięki temu spełniamy słuszne wymagania Prawa wobec nas. 

Szata sprawiedliwości czy brudne łachmany? 

Niektórzy chrześcijanie nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że pełna i perfekcyjna sprawiedliwość, którą z łaski oferuje wierzącym Pan jest najzupełniej darmowa i nie musi być zwiększana czy doskonalona - jest sprawiedliwością perfekcyjnego Syna Bożego. Sądzą, że - współpracując z utracalną łaską - muszą sami osiągnąć duchową czystość i prawość, aby stanąć przed tronem Boga jako wewnętrznie sprawiedliwi. Działania wielu z nich doskonale opisują słowa Apostoła Pawła o żydach:
Daję im bowiem świadectwo, że mają gorliwość dla Boga, ale gorliwość nierozsądną; bo nie znając usprawiedliwienia, które pochodzi od Boga, a własne usiłując ustanowić, nie podporządkowali się usprawiedliwieniu Bożemu. (Rz 10:2-3)
W wyniku tego radykalnego błędu teologicznego powstała m.in. katolicka idea czyśćca. W XVI wieku Kościół Katolicki odrzucił i przeklną biblijną doktrynę podwójnego przypisania, a więc również naukę o przypisanej wierzącym sprawiedliwości Chrystusa. Oto dwa z kanonów Dekretu o usprawiedliwieniu z VI sesji Soboru w Trydencie:
10. Gdyby ktoś mówił, że ludzie są usprawiedliwieni bez sprawiedliwości Chrystusa, którą wysłużył dla nas, albo że dzięki niej samej są formalnie sprawiedliwi – niech będzie wyklęty.
11. Gdyby ktoś mówił, że ludzie są usprawiedliwieni albo przez samo przypisanie im sprawiedliwości Chrystusa, albo przez samo odpuszczenie grzechów, z wyłączeniem łaski i miłości, które Duch Święty wlewa w ich serca i które w nich trwają, albo też, że łaska, która nas usprawiedliwia, jest tylko życzliwością Boga – niech będzie wyklęty. (źródło: LINK)
Bóg ogłasza jednak w Swoim Słowie, że po tym, jak nasza natura uległa zepsuciu, wszystkie nasze dobre uczynki są przed nim jak brudne i odrażające ubranie, którym nie jesteśmy w stanie zadośćuczynić Bogu:
I wszyscy staliśmy się podobni do tego, co nieczyste, a wszystkie nasze cnoty są jak szata splugawiona, wszyscy więdniemy jak liść, a nasze przewinienia porywają nas jak wiatr. I nie ma nikogo, kto by wzywał twojego imienia, kwapił się do uchwycenia się ciebie, gdyż zakryłeś swoje oblicze przed nami i oddałeś nas w moc naszych grzechów. (Iz 64:6-7)
W angielskiej Biblii Króla Jakuba wyrażenie splugawiona szata zostało przetłumaczone jako filthy rags, a więc brudne łachmany. Jeżeli staniemy przed Panem odziani we własne dobre dzieła, oczekując nagrody życia wiecznego, możemy zostać zawiedzeni. W Jego oczach są niczym więcej, niż cuchnącymi szmatami. Jedyną możliwością jest skorzystanie z obietnicy Ewangelii, która głosi:
Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. (J 3:16-18)
Kiedy jesteśmy przyodziani kompletną sprawiedliwością Jezusa, Bóg Ojciec patrzy na nas już nie przez pryzmat naszych żałosnych starań, ale przez pryzmat Swojego drogiego Syna. Nie ma już dla nas piekła oraz potępienia. Nie ma już czyśćca, w oczach Boga nie ma przecież w nas nic, co przeszkadzałoby nam wejść do Jego obecności, a co wymagałoby oczyszczenia. Bóg uczynił zbawienie absolutnie darmowym, dostępnym tylko przez wiarę, aby objawić światu Swoją niepojętą, suwerenną i całkowicie wystarczającą łaskę - aby wyeliminować ludzką pychę i wywyższyć Swojego umiłowanego Syna, naszego Ukrzyżowanego Mesjasza. Ewangelia o zbawieniu z łaski przez wiarę w Chrystusa jest propozycją nie do odrzucenia - nie ma bowiem innej drogi do prawdziwego pokoju z Nim.

Nie próbuj więc szukać własnej drogi.

 
Adnotacja: 

Wszystkie cytaty biblijne pochodzą z Biblii Warszawskiej. Grafiki zostały zaczerpnięte z animacji oraz ilustracji stworzonych przez chrześcijańskiego artystę, który funkcjonuje w Internecie jako Full of Eyes - serdecznie zapraszam do zapoznania się z jego stroną: LINK.

wtorek, 29 grudnia 2015

C.S. Lewis i bezgraniczna łaska

Purytanie zawdzięczają swe miano temu, iż głosili, że dbają o ścisłe przestrzeganie reguł kościelnych, nie zaś dlatego, że kładą większy nacisk na "czystość" w sensie seksualnym niż inni chrześcijanie. [...] Pragniemy zatem dowiedzieć się, co odczuwali pierwsi protestanci - co owo "bycie protestantem" wówczas znaczyło. [...] Było to doświadczenie dramatycznego nawrócenia. Człowiek, który przez nie przeszedł, czuje się jak ktoś, kto przebudziwszy się z koszmaru, wpadł w uniesienie. Jest niczym zakochany, którego uczucia zostały odwzajemnione; czuje, że nie uczynił nic ani nigdy nie mógłby nic uczynić, aby zasłużyć na takie zdumiewające szczęście. Nigdy już nie "zakracze z kupy gnoju na pustkowiu"*. Wszelka inicjatywa leżała po stronie Boga; wszystko, cała bezgraniczna łaska - zostało dane człowiekowi za nic. I wszystko, cała bezgraniczna łaska - będzie mu nadal udzielane za nic. Jego własne mizerne i śmieszne starania, aby utrzymać tę radość, byłyby równie bezradne jak starania, aby ją osiągnąć po raz pierwszy. Na szczęście wysiłki te nie są potrzebne. Błogość nie jest na sprzedaż, nie można jej sobie zaskarbić. "Czyny" nie pociągają za sobą żadnej "zasługi", choć wiara, rzecz jasna, w sposób nieunikniony, wręcz nieświadomie, owocuje natychmiast aktami miłosierdzia. Człowiek nie zostaje zbawiony dlatego, że dokonuje takich aktów. Jest dokładnie na odwrót: dokonuje ich, ponieważ został zbawiony. Zbawia go sama wiara, którą otrzymał w darze. Wszelkie protestanckie doktryny wyrosły pierwotnie z tej optymistycznej pokory, z owego pożegnania z jaźnią z wszystkimi jej postanowieniami, by postępować właściwie, z jej lękami, skrupułami i motywacjami.

(C.S. Lewis, wstęp do English Literature in the Sixteenth Century [w:] Przebudzony umysł, tłum. Andrzej Wojtasik i in., Kraków 2014, Wydawnictwo Esprit, s. 214-215)

* Aluzja do XIX-wiecznego poematu The Angel in the House angielskiego poety Coventry'ego Parmore'a (ks. I, canto V) [przyp. tłum.].
 

piątek, 2 października 2015

Tertullian a Sola Scriptura

Katoliccy apologeci z uporem powtarzają, że zasada Sola Scriptura (z łaciny: "Tylko Pismo") jest XVI-wiecznym tworem Reformatorów protestanckich, stąd nigdy nie była doktryną młodego Kościoła. Pisma wielkich chrześcijan pierwszych wieków zdają się przeczyć ich twierdzeniom. 

"Zaprawdę, zabierz heretykom mądrość, którą dzielą z poganami i pozwól im opierać swe dowodzenie tylko na podstawie Pism: nie będą w stanie utrzymać swoich twierdzeń."
 (Tertullian, "O zmartwychwstaniu ciała", rozdział 3; źródło: LINK)

Słowa Tertulliana nie są niezwykłym wyjątkiem, gdy chodzi o podobne opinie w II, III czy IV wieku po Chrystusie. Ze względu na zdumiewającą mnogość świadectw na temat autorytetu Pisma Świętego w pierwotnym Kościele, postanowiłem przytaczać je pojedynczo, co pewien czas.